Witam,
w mojej umowie z bankiem z dnia 21.12.2007 roku znajduje sie zapis:
"Dodatkowe zabezpieczenie kredytu do czasu, gdy saldo zadłużenia z tytułu udzielonego kredytu stanie się równe lub niższe niż - konkretna kwota- , stanowi ubezpieczenie kredytu z niskim wkładem"
To ubezpieczenie oczywiście finansuje ja dość dużą kwotą przez pierwsze 36 miesięcy i przez kolejne 36 jeśli powyżej zacytowany warunek nie będzie spełniony.
Czy ktoś ma taki zapis w umowie i jeśli tak czy próbowaliście to zmienić
kupfranki.pl
inicjatywa społeczna
- Home
- Mam kredyt w banku... . Dyskusje z podziałem na banki.
- Bank Millennium SA
- Zabezpieczenia kredytu z niskim wkładem
Ja mam zamiar udać się z tym problemem do prawnika oraz do rzecznika praw konsumentów by sprawdzić czy jest to zgodne z prawem finansowym oraz innymi przepisami regulującymi działalność banków. Bo rozumiem zapłacić raz za niski wkład w postaci gotówki, bądź jednorazowego ubezpieczenia albo wyższej marży ale żeby płacić co trzy lata???
Napiszę jak tylko czegoś nowego się dowiem
Napiszę jak tylko czegoś nowego się dowiem
Chcecie wiedzieć jak to wygląda ?
31 marca 2009 kończyło się moje ubezpieczenie niskiego wkładu własnego. Dnia 10 kwietnia dostałam z banku Millenium informację, że do dnia 30 kwietnia mam zabezpieczyć na koncie kwotę 2 440 zł. Poza tym żadnych szczegółów. Zaraz po świętach zaczęłam wyjaśniać całą sprawę (skąd się wzięła tak wysoka kwota). Niestety bardzo długo musiałam czekać na odpowiedzi. Dowiedziałam się jednak, że standardowo bank wysyła wcześniej pismo informujące o tym, że kończy się okres ubezpieczenia (i kiedy się kończy) oraz co należy zrobić, jeżeli się chce zweryfikować kwotę składki. Widocznie moja sytuacja nie była standardowa, gdyż takiego pisma nie dostałam.
Wyceniłam moje mieszkanie (musiałam za to zapłacić 500 zł o czym pani z banku poinformowała mnie w chwili składania wniosku o wycenę. Ponieważ nie miałam przy sobie takiej gotówki mój wniosek został schowany do szuflady, do momentu aż nie zapłaciłam). Wraz z wnioskiem o wycenę złożyłam prośbę o anulowanie opłaty (tak poradzono mi w Centrali).
Zmieściłam się ze wszystkim w czasie mimo utrudnień ze strony banku. Niestety operat trafił do analityka z banku już na początku maja, więc opłatę ode mnie i tak pobrano (na poczet tej opłaty zaliczono mi też ratę kredytu, którą w międzyczasie musiałam zapłacić).
Złożyłam reklamację. Pieniądze mają mi podobno zwrócić pod koniec czerwca (kwota pomniejszona o ubezpieczenie za kwiecień i za maj). Podpisałam już aneks do umowy kredytowej (przed podpisaniem aneksu musiałam jeszcze doubezpieczyć mieszkanie do kwoty, na którą zostało wycenione).
Sprawę mam zamiar skierować do rzecznika praw konsumenta.
31 marca 2009 kończyło się moje ubezpieczenie niskiego wkładu własnego. Dnia 10 kwietnia dostałam z banku Millenium informację, że do dnia 30 kwietnia mam zabezpieczyć na koncie kwotę 2 440 zł. Poza tym żadnych szczegółów. Zaraz po świętach zaczęłam wyjaśniać całą sprawę (skąd się wzięła tak wysoka kwota). Niestety bardzo długo musiałam czekać na odpowiedzi. Dowiedziałam się jednak, że standardowo bank wysyła wcześniej pismo informujące o tym, że kończy się okres ubezpieczenia (i kiedy się kończy) oraz co należy zrobić, jeżeli się chce zweryfikować kwotę składki. Widocznie moja sytuacja nie była standardowa, gdyż takiego pisma nie dostałam.
Wyceniłam moje mieszkanie (musiałam za to zapłacić 500 zł o czym pani z banku poinformowała mnie w chwili składania wniosku o wycenę. Ponieważ nie miałam przy sobie takiej gotówki mój wniosek został schowany do szuflady, do momentu aż nie zapłaciłam). Wraz z wnioskiem o wycenę złożyłam prośbę o anulowanie opłaty (tak poradzono mi w Centrali).
Zmieściłam się ze wszystkim w czasie mimo utrudnień ze strony banku. Niestety operat trafił do analityka z banku już na początku maja, więc opłatę ode mnie i tak pobrano (na poczet tej opłaty zaliczono mi też ratę kredytu, którą w międzyczasie musiałam zapłacić).
Złożyłam reklamację. Pieniądze mają mi podobno zwrócić pod koniec czerwca (kwota pomniejszona o ubezpieczenie za kwiecień i za maj). Podpisałam już aneks do umowy kredytowej (przed podpisaniem aneksu musiałam jeszcze doubezpieczyć mieszkanie do kwoty, na którą zostało wycenione).
Sprawę mam zamiar skierować do rzecznika praw konsumenta.
Ja również otrzymałam pismo z banku, iż mój rachunek osobisty zostanie obciążony dużą kwotą z tytułu zwrotu kosztów ubezpieczenia niskiego wkładu własnego za kolejny 36-miesięczny okres ochrony ubezpieczeniowej.
Proponowane rozwiązania na tę sytuację:
1) ponowna wycena wartości nieruchomości stanowiącej zabezpieczenie kredytu - co nie daje żadnej gwarancji, iż nieruchomość będzie teraz warta odpowiednio tyle,jaka jest obecna wartość kredytu. Dodatkowo należy ponieść koszty wyceny.
2) ustanowienie dodatkowego zabezpieczenia kredytu - w postacji np. innej nieruchomości. (poniesienie kosztów wyceny)
3)wcześniejsza spłata kredytu - co kompletnie nie wchodzi w grę w moim przypadku.
Jakie są inne możliwości, aby nie płacić ubezpieczenia nisiego wkładu?
Jak można walczyć w tej kwestii z bankiem? Czy pisanie pism odwoławczych może tu coś pomóc ?
Jeżeli ktoś coś wie, w tej sprawie lub posiada informację, jak można byłoby tę kwotę ubezpieczenia zmniejszyć - proszę piszcie.
Proponowane rozwiązania na tę sytuację:
1) ponowna wycena wartości nieruchomości stanowiącej zabezpieczenie kredytu - co nie daje żadnej gwarancji, iż nieruchomość będzie teraz warta odpowiednio tyle,jaka jest obecna wartość kredytu. Dodatkowo należy ponieść koszty wyceny.
2) ustanowienie dodatkowego zabezpieczenia kredytu - w postacji np. innej nieruchomości. (poniesienie kosztów wyceny)
3)wcześniejsza spłata kredytu - co kompletnie nie wchodzi w grę w moim przypadku.
Jakie są inne możliwości, aby nie płacić ubezpieczenia nisiego wkładu?
Jak można walczyć w tej kwestii z bankiem? Czy pisanie pism odwoławczych może tu coś pomóc ?
Jeżeli ktoś coś wie, w tej sprawie lub posiada informację, jak można byłoby tę kwotę ubezpieczenia zmniejszyć - proszę piszcie.
Teraz już nie unikniesz tej opłaty. Możesz złożyć w banku wniosek o wycenę mieszkania (ja za to zapłaciłam 500 zł). Fakt, że nie masz pewności, czy zostanie ono wycenione na odpowiednio wysoką kwotę, żeby okazało się, że nie musisz płacić składki. Nawet jeśli po wycenie okaże się, że nie powinnaś płacić składki to ona i tak zostanie od Ciebie pobrana. Możesz później złożyć reklamację i liczyć na to, że bank zwróci ci pieniądze. Jeżeli nie zabezpieczysz tych pieniędzy na koncie, to wszystkie pieniądze, które wpłacisz na konto (rata kredytu) zostaną zabrane na poczet składki. Poza tym będziesz musiała zapłacić odsetki debetowe, ponieść koszty monitów (tak było w moim przypadku). Do tego czeka Cię jeszcze doubezpieczenie mieszkania do kwoty, na którą mieszkanie zostało wycenione (bez tego nie ma możliwości podpisania aneksu do umowy, a bez aneksu pobierają składki ubezpieczenia za kolejne miesiące).
Mnie wszyscy radzili, żebym nie płaciła tylko skierowała sprawę do rzecznika praw konsumenta. Niestety zapłacić trzeba (mnie straszono, że jak nie zapłacę to nic już w banku nie załatwię) ze względu na to, że lecą odsetki, rata kredytu zostaje niespłacona i po niedługim czasie staje się należnością przeterminowaną.
Ja dopiero teraz będę kierowała sprawę do rzecznika praw konsumenta.
Życzę powodzenia.
Mnie wszyscy radzili, żebym nie płaciła tylko skierowała sprawę do rzecznika praw konsumenta. Niestety zapłacić trzeba (mnie straszono, że jak nie zapłacę to nic już w banku nie załatwię) ze względu na to, że lecą odsetki, rata kredytu zostaje niespłacona i po niedługim czasie staje się należnością przeterminowaną.
Ja dopiero teraz będę kierowała sprawę do rzecznika praw konsumenta.
Życzę powodzenia.
Dziękuję za odpowiedź.
Jak widać bank "oskubie" nas ze wszystkiego co tylko możliwe. Faktycznie w moim przypadku niewiele mogę zrobić. Będę musiała zapłacić tę składkę - mniejszą lub większą,ale jednak. Tym bardziej, że w mojej umowie kredytowej jest to zawarte. Nawet zwracanie się do rzecznika praw konsumenta nic mi nie pomoże. Mimo to, pisz, proszę co udało ci się wywalczyć, czy to z bankiem, czy z rzecznikiem praw konsumenta. Pozdrawiam
Jak widać bank "oskubie" nas ze wszystkiego co tylko możliwe. Faktycznie w moim przypadku niewiele mogę zrobić. Będę musiała zapłacić tę składkę - mniejszą lub większą,ale jednak. Tym bardziej, że w mojej umowie kredytowej jest to zawarte. Nawet zwracanie się do rzecznika praw konsumenta nic mi nie pomoże. Mimo to, pisz, proszę co udało ci się wywalczyć, czy to z bankiem, czy z rzecznikiem praw konsumenta. Pozdrawiam
Logowanie
Nie należysz do tej społeczności?
Alternatywne logowanie
Użyj swojego konta z innego serwisu
Informacje o serwisie
-
Szukaj:
Nazwa serwisu
kupfranki.pl
inicjatywa społecznaWłaściciel serwisu
Utworzono dnia
05.02.2009
Użytkownicy
Język
polski


