Opowiem wam moją historię z pseudo bankiem, w którym mam kredyt. Prosiłbym forumowiczów o pomoc w napisaniu reklamacji do wszystkich instytucji, jakich się tylko da ażebym wreszcie mógł spłacać kredyt we frankach.
29.08.2011 Złożyłem w banku dyspozycje zmiany sposobu spłaty kredytu i do dziś mogę sobie tylko wyliczyć ile bym zaoszczędził kasy jakbym spłacał w CHF.
Po 2 tyg. od złożenia dyspozycji zostałem poinformowany przez konsultanta w siedzibie Pobąka w Przemyślu, iż musze taka dyspozycje złożyć na ich firmowym nic nie wartym papierze. Myślę sobie pal lich 1 mieś im odpuszczę. Złożyłem taki papierek i czekałem cierpliwie na aneks. Po miesiącu bardzo zdenerwowany dzwonie do PB i dowiaduje się, że aneks jest przygotowany. Melduje się kilka dni później podpisuje się i myślałem, że jestem już będę mógł wpłacać CHF w banku. Jakże to bywa złudne. 3 Tyg. po podpisaniu aneksu melduje się w kasie, z CHF a konsultant pseudo banku twierdzi ze tamten aneks jest nie ważny i musimy napisać nowy. Bardzo wku...... Już na ta sytuację postanawiam zacisnąć żeby i przeboleć jeszcze jeden miesiąc. Najpierw podpisujemy protokół zniszczenia 1 aneksu (oczywiście nauczony poprzednimi walkami z PB uciekam z aneksem i robie kopie i dopiero niech sobie niszczą) i czekamy na nadejście nowego. Oczywiście w oddziale nie działają telefony. Bardzo zdesperowany atakuje infolinie i nie obyło się bez epitetów w kierunku bogu ducha winnej pani z infolinii, która z przykrością stwierdzała, że aneksu jeszcze nie ma. Na następny dzień dzwoni pani z infolinii przeprasza mnie za zaistniała sytuacje, która juz się więcej nie powtórzy. Melduje się w oddziale - konsultant z oddziału patrzy na mnie spod byka (pewnie ma juz dość moich komentarzy na temat PB). Ciesząc się myślami jestem juz szczęśliwym posiadaczem aneksu. Niestety pojawił się błąd w moich obliczeniach. Po 2 tyg. od podpisania aneksu, czyli wczoraj dowiedziałem się, że aneks jest zły. I co robie atakuje infolinie, pani nie jest mi w stanie powiedzieć, co jest złe w aneksie a co dobrem. Czeka mnie wizyta w oddziale. Sprężony i wciekły na cała sytuacje zjawiam się. ( jak mnie widzą w oddziale to sobie myślą - kur.... znowu on!!
). Konsultant twierdzi, iż będzie mi coś skreślać na aneksie nr 2. Ze stoickim spokojem twierdze, że ona nie ma takiego prawa skreślać sobie coś i coś dopisywać, bo jakby mogła to by zrobiła aneks od ręki. Na brak mojej zgody na wykreślnie i dopisanie czegokolwiek do aneksu, dowiedziałem się, iż muszę czekać 14 dni roboczych na następny aneks + od podpisania 14 dni i do spłaty. Wiec najszybciej będę mógł spłacać kredyt w przyszłym roku ( jak nic nie sknocą w aneksie).
Proszę o pomoc w opisaniu reklamacji, skargii itp. na PB o Przemyśl i Wa-wa, na, jakie ustawy się mogę powołać bo bank ewidentnie działa na moją niekożyść. Z góry dzięki
PS przepraszam za pisownie ![]()





