Temat już gdzieniegdzie się przewinął, ale częst odchodzi się w postach od głównego zapytania i nie mam jasnej odpowiedzi - mam nadzieję że tu mi pomożecie co z fantem zrobić.
W grudniu 2006 wziąłem kredyt na 100% wartości (Millenium) - konkretnie 107 tys zł. Mijają 3 latka i będzie trzeba się na koniec listopada zabrać za opłacenie kolejnego ubezpieczenia od niskiego wkładu własnego.
Żeby nie być spóźnionym poprosiłem bank wstępną wycenę tej opłaty i tak:
wartość nieruchomości: 107.398,00 PLN
saldo kredytu: 44.236,39 CHF
kurs sprzedaży dewiz: 3,0663 CHF,
kurs kupna dewiz: 2,8831 CHF
saldo kredytu w PLN : 44.236,39 CHF * 3,0663 CHF = 135.642,04 PLN
80% wartości nieruchomości: 85.918,40 PLN
wzór: Podstawa wyliczenia opłaty = [(kwota kredytu w PLN / kurs kupna dewiz) * kurs sprzedaży dewiz] - 80% wartości nieruchomości stanowiącej przedmiot zabezpieczenia kredytu x 3%
wyliczenie składki:
[((135.642,04 PLN : 2,8831 CHF)* 3,0663 CHF) - 85.918,40 PLN] * 3% = 2.577,55 PLN
Oczywiście kwota jest zabójcza, nie mówiąc o tym że wartość mojej nieruchomości znacznie wzrosła od dnia zakupu. Za dokładnie takie same mieszkania są oferty na 160 tysięcy, ale pewnie gdzieś za 150 tys spokojnie szło by kupić, nie mówię już tutaj o zrobionym pełnym remoncie i takie tam.
Zatem gdybyśmy przyjęli do wyceny 150 000 wartości to mamy:
(144120 - 120000)*3% = 723 PLN więc widać że jest o co walczyć.
Bank zaproponował oczywiście ponowną wycenę nieruchomości - koszt 500 PLN lub zrobienie we własnym zakresie i teraz pytania do Was moi Franciszkanie
Jak najlepiej do tego podejść? Zrobić wycenę z pomocą banku i liczyć się z zaniżeniem (on ale do 110 tys to chyba nie zaniżą
No i najważniejsze czy ktoś już to załatwiał z Millenium i jak mu poszło?
Z góry dzięki - w tym tygodniu chce się tam wybrać ale nie wiem jak najlepiej się nastawić na to.
Marcin

