Do tej pory wydawao mi się, że rozumiem, ale teraz po odpowiedzi Pasterza głupi jestem.
Wpłacamy złotówki, bank nam za to sprzedaje franki po swoim (złodziejskim) kursie i spłaca nimi zadłużenie. Jeśli złotówek jest za mało, bo kurs wzrósł, to powstaje niedpołata we frankach. Tę niedpołatę powinni doliczać do następnej raty, która też jest przecież we frankach. Co i po co mają nam przeliczać po kursie kupna?
Czuję tu jakąś kolejną lichwiarską sztuczkę, której jedynym celem jest walenie nas po kieszeni. Niedopłata będzie przeliczania po kursie kupna na złotówki i z powrotem po kursie sprzedaży na franki tylko po to, żeby z powiedzmy 20 franków niedopłaty zrobiło się 40. Jak dla mnie to nie ma żadnego ekonomicznego uzasadnienia.
Najgorsze jest to, że wpadliśmy jak śliwka w gówno i nie wiadomo, jak się przed złodziejami bronić.
Ktoś ma jakieś pomysły?
PS. Jeśli ktoś miał wątpliwości, po co te upłynnione kursy, to niech spojrzy na wykres kursów banku teraz, pod koniec tego miesiąca. Co dzień ostro w górę! Teraz mogą nam podnosić kurs o 30gr z dnia na dzień w momencie spłaty! Oto jak nas znowu wydymali!
Ponawiam pytanie, jak się bronić, bo nas puszczą w skarpetkach!
The author has edited this post (w 28.06.2010)