Moi drodzy, mój pierwszy dość obszerny wpis, ale dzieki formu się trochę wyedukowałem w poniższym temacie co pozwoliło mi nie wtopić. Ostrzegam zatem wszystkich przed tą zajefajną ofertą.
Otrzymałem w ubiegłym tygodniu propozycję przejścia na kurs NBP. Telefonicznie wyglądało to obiecująco:
Przez dwa lata będzie Pan spłacał kredyt po kursie 2.3zł niezależnie od tego jaki będzie kurs w NBP. Jeśli kurs spadnie poniżej 2.3zł będzie Pan płacił poniżej 2.3zł czyli przez dwa lata zaoszczędzi Pan blisko 7tys.zł.
Pomyślałem o co chodzi? Dają za free 7 patyków. Nie może być. No ale w sumie trochę się ucieszyłem.
Po dwóch latach będzie Pan spłacał po kursie NBP czyli na dzień dzisiejszy zaoszczędzi Pan około 29tys.zł.
Mówię ja pierdu. Jak to możliwe. Dają mi zaoszczędzić kolejne 29 patyków. Coś tu śmierdzi pomyślałem. Zadałem więc pytanie czy może mi Pan przesłać aneks do wglądu, abym na ewentualne spotkanie mógł przyjść przygotowany.
Niestety nie.
Usłyszałem.
Trzeba to dokładnie omówić i przedstawić pełną ofertę.
Pytam co się stało, że bank daje mi coś za free. A Pan na to:
nie do końca za free bo bank naliczy prowizję od kapitału, no ale jak Pan przyjdzie wszystko wyjaśnię. Mówię ok. będę zobaczymy jaka to wspaniała oferta.
No i teraz tak. Doba techniki pozwala fajnie przeryć neta. Pozwoliło mi to na doczytanie co z czym i za ile i na spotkanie nie poszedłem jak jakiś frajer, ale z pewną wiedzą. Co myślę wywołało finalnie nie miłe zakończenie rozmowy
Obecne Pana saldo to około 115tys CHF, przez dwa lata przy kursie 2.3zł zaoszczędzi Pan około 7tys zł, na dzień dzisiejszy zaoszczędzi Pan na spreedzie 20tys zł (i tu się zorientował, że coś nie gra zmienił się kurs franka) ale tydzień temu zaoszczędził by Pan 29tys.
Ja na to ale to było tydzień temu a nie dzisiaj.
Ale nadal się Panu opłaca. Bank pobierze tylko prowizję 4,95% czyli 5800CHF.
Co w sumie dało oszczędność (bez liczenia odsetek od nowego salda) na dzień dzisiejszy 3tys zł co przy kredycie na 25 lat jest niczym.
No to drążymy temacik
Czy te 7 tys. bank mi umarza, nie chce na mnie zarabiać? No nie bank obniża Panu ratę i później dolicza to do kredytu. Acha, a czy spłacam przez dwa lata kapitał i odsetki? Co mi bank obniża kapitał, odsetki? Jak rozliczy te 7 tys? Doliczy do kapitału? No i tu się Pan zapętlił. Dopiero później wyczytałem, że sobie przeliczają po swojemu i doliczają to do salda. Pan nie potrafił mi na to odpowiedzieć lub nie chciał.
Czy te 5800CHF mam zapłacić, czy Państwo to doliczają do salda.
Tak kwota będzie doliczona do salda. Czyli tak naprawdę saldo mi wzrośnie. Tak, ale zyska Pan na kursie NBP, dalej się Panu opłaca.
No to mówię tak na chłopski rozum bo finansistą nie jestem, proszę o aneks Pana wyliczenia i się zastanowię.
Usiadłem ze spokojem i wyliczyłem po chłopskiemu
(bez urazy proszę):
Saldo na dzień dzisiejszy i za dwa lata przy obecnych spłatach:
115 tys. CHF przy obecnych spłatach saldo po dwóch ladach 106 tys. CHF
Saldo po aneksie i po dwóch latach:
Dzień dzisiejszy 115tys CHF saldo po dwóch latach (przy założeniu, że spłacam jak powyżej): 106tys. CHF + 2750 CHF (za przeliczenie zawieszonych rat) + 5800CHF prowizji za Aneks do umowy co daje 114.500 CHF
Różnica w saldzie 500 CHF
Trzeba dodać, że odsetki naliczane po dwóch latach będą od salda bieżącego czyli nie od 106 tys. CHF a od 114 tys. CHF
Podsumowując Bank tak naprawdę daje nam nowy kredyt. Podwyższa w umiejętny sposób saldo kredytu, a co się z tym wiąże i odsetki. Teoretycznie nie zarabia na różnicy kursowej, ale zarabia i bije nas w rogi na innych rozliczeniach. Kredyt zamiast maleć rośnie i mamy koło zamknięte i tak do śmierci
Ogólnie odmówiłem i polecam to wszystkim
Pozdrawiam,
ja-klientDB