mixxt

Zarejestruj się!

Witaj w mixxt!

Dobra zmiana wg PiS - 15.01.2016 1 CHF = 4,10 PLN

link this post Dodano w 29.08.2016
  • Na górę

Nie przywiązywałbym się nadmiernie do opinii GW w tej sprawie (zresztą w innych też nie). Do artykułu dostępu nie mam bo chcą pieniądze za swoje światłe komentarze. jak możesz to wklej i podyskutujemy.

Generalnie GW przyjęła strategię "jak nie kijem go to pałką" i z tego co piszesz wynika, że obecnie próbuje przedstawić sprawę tak, że rząd PiS jest równie uległy wobec interesów Berlina jak była PO.Więc "skoro nie widać róznicy to po co przepłacać"

Zgadza się?

Jeśli tak to propoganda na wewnętrzny użytek.

Ale może o czymś nie wiem i lektura Wykładni Czerskiej poszerzy mi horyzonty

The author has edited this post (w 29.08.2016)
link this post Dodano w 30.08.2016
  • Na górę

Wkleję, ale przecież GW ma pewną ilość artykułółw miesięcznie zdarma.

Dlaczego Berlin nie ma powodu, aby krytykować "dobrą zmianę"?

W prorządowych gazetach i na prorządowych portalach internetowych odbywa się nieustanny festiwal dokuczania Niemcom. W świetle artykułów wPolityce.pl, "Do Rzeczy", "Gazety Polskiej Codziennie", "Wprost" i "wSieci" tuż za Odrą zaczyna się piekło. Angela Merkel wpuściła tam ponad milion uchodźców i teraz się dziwi, że dostała terrorystów. Zamiast sobie z tym radzić, próbuje ten problem eksportować do Polski, wykorzystując do tego UE, która chce Polsce narzucać kwoty imigrantów i, jeśli ta ich nie przyjmie, kary finansowe.

Państwowe radio i telewizja, teraz nazywane narodowymi, pokazują obraz współczesnych Niemiec, który dobrze pasowałby do sytuacji w Wenezueli, Grecji albo Turcji: Niemcy na granicy wojny domowej, upadku państwa, zapaści. Jednocześnie trwa festiwal narodowo-wyzwoleńczy, według którego Polska po 1989 r. była najpierw kolonią Niemiec, a potem kolonią Brukseli, a teraz od pół roku uwalnia się z tego uścisku, odzyskuje prawo do własnej interpretacji historii i do własnej podmiotowości.

Członkowie rządu w tym festiwalu dokuczania Niemcom albo nie uczestniczą wcale, albo bardzo wstrzemięźliwie. Ale też nie odcinają się od niego. Ten festiwal obecny jest również w TVP i PR (w których raczej nie widać wolności mediów). Skoro rząd je przejął, to teraz ponosi taką samą odpowiedzialność za ich wybryki jak kiedyś rządy PZPR za "Trybunę Ludu".

Ale, o dziwo, rząd niemiecki się tym nie przejmuje, choć polski MSZ interweniował, kiedy na paradzie karnawałowej kpiono z polskiego posła. Na pokazywanie Merkel w nazistowskim mundurze albo na porównywanie Jugendamtów z obozami koncentracyjnymi reakcją Berlina jest głucha cisza.

Jedynie niemieckie media czasami oburzają się na to, co się w Polsce dzieje, a to niektórych publicystów i polityków prorządowych w Polsce skłania do dziwacznej projekcji, że ta krytyka musi być inspirowana przez Merkel, skoro ona się od niej nie odcina. W analogicznej sytuacji w Polsce pewnie by tak było.

Posłowie opozycji i zwolennicy KOD od wielu miesięcy się dziwią, że z Berlina nie popłynęło żadne ostrzeżenie, nie było żadnego protestu. A po pierwszych wypowiedziach kilku polityków niemieckich na temat blokady Trybunału Konstytucyjnego zapanował w Berlinie spokój, zaś niemieccy politycy, jak przylatywali do Polski, tak przylatują.

Czemu? Bo wszystko, co się dzieje obecnie w Polsce, jest Niemcom jak najbardziej na rękę. Trzeba tylko przestać zwracać uwagę na to, co polscy politycy rządowi mówią, i skupić się na tym, co robią. A to prowadzić może do nie najlepszych dla polskiej gospodarki i polskiego państwa skutków, ale w bardzo dużym stopniu sprzyja niemieckim interesom. I to wszystko za zasłoną dymną antyniemieckiej, antykolonialnej i nacjonalistycznej retoryki, w którą zapewne nawet wierzy spora liczba jej orędowników.

Plan Morawieckiego: odstraszając kapitał zagraniczny, uzależniasz się od niego

Jeden z głównych celów planu ministra Morawieckiego polega na zmniejszeniu bezpośrednich inwestycji zagranicznych i na zwiększeniu polskich inwestycji na rynkach zagranicznych - to ostatnie ze wsparciem rządu. Jednocześnie rząd rozpoczął duży program rozdawnictwa w postaci 500+, dla którego nie ma stabilnego finansowania. Razem z innymi obietnicami z kampanii wyborczej musi to prowadzić do zwiększenia deficytu budżetowego, zwłaszcza jeśli środki na ekspansję zagraniczną polskich firm (państwowych) i repolonizację (to znaczy odkupywanie) zagranicznych banków i ubezpieczycieli mają nie wpływać negatywnie na poziom inwestycji w kraju.

Jedyne wyjście to wypuszczenie kolejnych obligacji przez ministra finansów. Ale Polacy nie mają oszczędności, za które mogliby te obligacje kupić. Banki też nie, a o to, by nie miały nadwyżek, troszczą się już autorzy kolejnych projektów ustaw dla frankowiczów i ustaw o nowym podatku bankowym. Kto więc będzie kupować obligacje skarbu państwa? Firmy i banki, które mają nadwyżki, mają wolne środki, ale nie mają możliwości, aby je ulokować. Inaczej mówiąc: niemieckie. Może też spółki z funduszami amerykańskimi i chińskimi. Niemieckie fundusze mają w tej chwili duży problem: kupując niemieckie obligacje państwowe, dostają negatywne oprocentowanie. Gospodarka Niemiec - kraju, który w świetle doniesień prorządowych polskich mediów pogrąża się w chaosie - przeżywa boom, ma rekordowo niskie bezrobocie (ok. 5 proc.) i jest tak stabilna, że inwestorzy wolą swoje wolne środki inwestować w niemieckie papiery dłużne nawet wtedy, kiedy minister finansów Wolfgang Schäuble ich za to karze.

Uboczne skutki centralizmu

Co to jednak oznacza dla Polski? Dotąd większość inwestycji zagranicznych w Polsce to były inwestycje bezpośrednie w fabryki, biura, budynki, centra usługowe, inwestycje na długie lata, których właściciele płacili w Polsce podatki. Być może płacili za niski CIT, ale te inwestycje kreowały też dochody z VAT, miejsca pracy, podatki lokalne. A ich właściciele i zarządcy wiązali się z Polską - obowiązywało ich polskie prawo, podlegali polskim urzędom, musieli się dostosować do obyczajów panujących w Polsce, aby przyciągać klientów.

Jeśli polskiemu rządowi uda się takie inwestycje zastąpić inwestycjami centralnymi, sfinansowanymi większym deficytem budżetowym, to takie stosunki będą należeć do przeszłości. Wtedy rząd będzie miał większą kontrolę nad tym, gdzie i jak te środki są inwestowane (i będą o tym decydować albo urzędnicy, albo zarządcy dużych koncernów państwowych), ale w zamian uzależni się od międzynarodowych rynków finansowych. To znaczy od inwestorów krótkoterminowych, którzy nie płacą w Polsce podatku, nie tworzą tu miejsc pracy i nawet nie muszą przestrzegać polskiego prawa, bo nie podlegają żadnej kontroli ze strony administracji państwowej. I jeśli cokolwiek im się nie spodoba w Polsce, to z dnia na dzień się wycofają, sprzedając obligacje i tym samym podwyższając ich oprocentowanie, które minister finansów płaci. A on to sfinansuje oczywiście z bieżących podatków, co może doprowadzić do absurdalnej, ale bardzo prawdopodobnej sytuacji. Relatywnie biedni polscy podatnicy będą finansować zyski relatywnie bogatych niemieckich udziałowców tych funduszy inwestycyjnych, które kupowały polskie obligacje.

To jest lekcja, którą nie tylko PiS, ale też partie lewicowe powinny wyciągnąć z kryzysu greckiego: kto się sprzeciwia oszczędnej polityce finansowej, zrównoważonemu budżetowi albo, jak się to przyjęło nazywać, "austerity", ten się uzależnia od bezlitosnych, nieobliczalnych i liczących jedynie na szybkie zyski międzynarodowych rynków finansowych, których żaden rząd nie jest w stanie kontrolować.

Podobnie rzecz się ma z kilkoma innymi działaniami i planami obecnego rządu. Dzięki obniżeniu ratingu, konfliktowi o Trybunał Konstytucyjny, buńczucznym wypowiedziom o inwestycjach zagranicznych i nieprzemyślanym projektom ustaw o handlu i podatku bankowym wartość spółek na warszawskiej giełdzie spadła dramatycznie. Im bardziej spada wartość akcji polskich spółek, tym łatwiej i taniej zagraniczne spółki mogą je przejąć. W ten sposób walka z kapitałem zagranicznym prowadzi do większej wyprzedaży majątku narodowego i do wrogich przejęć polskich spółek przez inwestorów zagranicznych. Napędza to też spadek wartości złotego, ponieważ aby kupić polskie akcje, obecnie inwestor zagraniczny potrzebowałby o wiele mniej euro lub dolarów niż rok temu - nawet gdyby notowania na giełdzie nie spadły. Flagowy projekt nowego rządu - program 500+ - też jest korzystny dla niemieckiej gospodarki, bo zwiększy konsumpcję w Polsce i tym samym import z Niemiec, np. samochodów z drugiej ręki czy żywności; niektórzy też przyjadą do Niemiec na wakacje.

Szkodząc bankom, szkodzić sobie

Niski kurs złotego sprzyja też zakupom nieruchomości przez obcokrajowców i zagraniczne spółki. Nowa ustawa o obrocie nieruchomościami rolnymi nie dotyczy miast i tym samym nie dotyczy tych nieruchomości, które dla zagranicznych interesantów są o wiele ciekawsze niż grunty rolne - zwłaszcza jeśli ich ceny w walutach zagranicznych maleją.

To zresztą dość zabawny skutek tej ustawy: pod płaszczykiem obrony polskiej ziemi przed obcokrajowcami rządowa większość sejmowa odcięła zasobnych mieszkańców miast od gruntów rolnych. Od początku o to chodziło, inaczej minister spraw wewnętrznych nie zacząłby badać takich transakcji dopiero po uchwaleniu ustawy, lecz przedtem. Przed obywatelami UE nigdy nie trzeba było bronić polskiej ziemi, oni wolą dacze w cieplejszych krajach. A duży, instytucjonalny inwestor łatwo może tę ustawę obejść i dzięki nowej ustawie zapłaci mniej niż wcześniej.

Nawet podatek bankowy będzie miał korzystne skutki dla niemieckich banków, niekorzystne zaś - dla ich polskich konkurentów i dla klientów polskich banków. Jeśli konkurencja sprawi, że banki nie będą mogły podwyższyć opłat klientom, to zaczną one przenosić swoje aktywa za granicę. Za kilka lat będziemy mogli obserwować, jak banki zagraniczne używają swoich filii w Polsce już tylko jako biur akwizycyjnych, w których ich klienci podpisują umowy z bankiem z siedzibą za granicą - a tym samym poza obszarem, w którym może ich kontrolować KNF i opodatkować minister finansów. To kolejna lekcja dla rządu i dla lewicowej opozycji: dociskając banki w Polsce, rozwijasz banki za granicą.

Jeśli to wszystko komuś przypomina scenariusz grecki, to ma rację. Jest jednak jedna wielka różnica, ale ona też działa na korzyść Niemiec. Grecja należała do strefy euro i dzięki temu jej problemy mogły się stać problemami pozostałych członków strefy, przede wszystkim Francji i Niemiec, bo to ich banki miały najwięcej greckich kredytów, które przepadłyby w przypadku niewypłacalności Grecji. Polska nie należy do strefy euro. Dlatego Berlin może się spokojnie przyglądać, jak w Warszawie drukują pieniądze, zwiększając deficyt budżetowy.

To będzie - tak samo jak z Trybunałem Konstytucyjnym - problem instytucji europejskich i samych Polaków. Bo wtedy NBP albo podwyższy stopy procentowe, zwiększając bezrobocie, albo pozwoli złotemu spadać dalej.

Dla zagranicznych banków, w których polskie firmy są zadłużone, nie stanowi to problemu, bo te długi opiewają w euro. Dlatego - inaczej niż Grecja - Polska nie może liczyć na cięcie długu ze strony wierzycieli i MFW, bo ma możliwość obniżenia kursu złotego i ucieczki w hiperinflację. Grecja takiej opcji nie miała, bo była w strefie euro i chciała tam zostać.

Dlatego Berlin milczy: prawie wszystko, co robi obecny polski rząd, jest jak najbardziej w interesie Niemiec. Można się jedynie zastanawiać, kogo ma zmylić ta antyniemiecka propaganda w prorządowych mediach. Bo chyba nie Niemców.


Autorem jest prof. Klaus Bachmann, GW 26.08.2016

 

 

link this post Dodano w 30.08.2016
  • Na górę

Żeby nie było: analiza z "Rzepy"

http://www.rp.pl/Opinie/308289941-Andrzej-Rzonca-Oslabienie-koniunktury-w-Polsce-bedzie-oznaczalo-recesje.html/

link this post Dodano w 02.09.2016
  • Na górę

http://www.polskatimes.pl/strefa-biznesu/wiadomosci/a/w-sprawie-kredytu-frankowego-warto-isc-do-sadu,10577752/

jeszcze "ciepły" artukuł do pocztania. Oto fragment:

"Te przepisy nie przewidują, że w razie sprzeczności z ustawą przechodzimy na reżim umowy nienazwanej. I o to będziemy dalej walczyć w sądach, aby prawo było stosowane tak, jak tego wymagają przepisy. Jednoznacznie."

Kropla drąży skałę. Oby nie za późno (po upływie terminu przedawnienia).

link this post Dodano w 03.09.2016
  • Na górę
http://biznes.interia.pl/wiadomosci/news/poradnik-dla-zadluzonych-odc-5-banki-kontra-frankowicze,2371152,4199
link this post Dodano w 05.09.2016
  • Na górę

@Ferenc_Jozsef:

faktycznie GW ma trochę artykułów za free ale wykorzystałem cały limit na newsy o tym co i jakiej celebrytce wylazło spod kiecki albo z kim się pokazał na plaży w St. Tropez znany piłkarz. To, wg mnie, jedyne co relacjonują rzetelnie.

A poważnie to czasem tam zaglądam aby poczytać czym to zamierza nas zindoktrynować gazeta, której lata świetności mijają wraz z odcięciem od reklam i sponsorowanych ogłoszeń ze spółek Skarbu Państwa. Na razie filantrop Soros trochę ratuje jej finanse ale czy długo będzie ładowal kasę w projekt, który jest żenujący poziomem i wielu się po prostu śmieje z gazecianych "analiz" to nie wiem.

Co do artykułu profesora Bachmanna to trochę mi wstyd, że profesor coś takiego wysmażył. Ciekawy smaczek to ten:

"Być może płacili za niski CIT, ale te inwestycje kreowały też dochody z VAT, miejsca pracy, podatki lokalne. A ich właściciele i zarządcy wiązali się z Polską - obowiązywało ich polskie prawo, podlegali polskim urzędom, musieli się dostosować do obyczajów panujących w Polsce, aby przyciągać klientów."

No być nie może! za niski CIT płacili, serio? czyżby unikali opodatkowania? Oj, nie ładnie...

Ale za to VAT płacili, to ich ratuje. Bo jakby handel nie był w obcych rękach to Polacy przestaliby żreć, ubierać się i VATu by nie było. Polskie prawo obowiązywało? Urzędy polskie, nie eskimoskie? No być nie może, chyba ktoś nie dopatrzył czegoś. I obyczaje polskie kultywowali, ho, ho! Tzn. co? reklamy robili na Święta Bożego Narodzenia a nie na Ramadan?

Sorry za uszczypliwość ale ten artykuł wydaje mi się dość głupi a prawda jest taka, że niemiecki rząd siedzi cicho z kilku, a głównie z trzech, powodów:

-mają tu swoje polskojęzyczne media, różnych Bachmannów i Michników, którzy odwalają tę robotę skuteczniej niż gdyby Merkel udzielała co tydzień wywiadów jak to w Polsce jest źle i co nam Niemcy zrobią jak nie weźmiemy ich imigrantów.  To ostatnie zresztą czynili inni Schultze, Oettingerzy i Verhofstadtowie (ostatni nie Niemiec akurat...) ale przestali, bo widzą, że to ma skutek przeciwny do zamierzonego. Swoją drogą tego rodzaju koncentracja własności mediów niemieckich w obcych rękach jest, wg mojej wiedzy, prawnie zakazana w Niemczech. A u nas, patrz pan,  jakoś się udała, z czego Niemcy czerpią profity sprawując tu "rząd dusz".

-Brexit spowodował, że Niemcy potrzebują krajów popierających członkostwo w UE a Polska, póki co, takim krajem jest. Polakom się wiele nie podoba w UE ale z UE na razie nie wychodzą, raczej chcą ją reformować. Więc nie ma co Polski i Polaków drażnić.

-bajzel imigrancki będący dziełem Frau Merkel i nieudolne próby okupienia się Turcji aby nas przed nim ochroniła (czyli oddanie Turcji wszystkich kart do ręki a ona i tak zrobi co zechce wspólnie z nowym przyjacielem, Putinem) powoduje, że niemiecka retoryka jakby przycichła. Mają u siebie zbyt wiele kłopotów i przeciwników we władzach  poszczególnych landów aby dodatkowo pokrzykiwać na inne kraje, które mogą odpowiedzieć dosadnie, choć dyplomatycznie, czym to niemiecki rząd powinien sie raczej zająć zamiast doradzania innym

Oto i proste wyjaśnienie tego, co Pan Bachmann chce nam naokoło wyklarować.

Dalej "jedzie" Pan Bachmann w swoich fantazjach:

"Za kilka lat będziemy mogli obserwować, jak banki zagraniczne używają swoich filii w Polsce już tylko jako biur akwizycyjnych, w których ich klienci podpisują umowy z bankiem z siedzibą za granicą - a tym samym poza obszarem, w którym może ich kontrolować KNF"

Doprawdy ? Tak całkiem poza nadzorem polskiego prawa będzie to się działo? A jak taki klient "filii" przestane spłacać chwilówkę to zagraniczny bank wezwie go na rozprawę za granicę po czym stamtąd przyśle mu komornika samolotem? Ciekawe rzeczy Profesor pisze...

Miesza Pan Bachmann prawdę (że Polacy są za biedni i muszą uważać czy ich nie zechce docisnąć i puścić z torbami przez atak na PLN zagraniczna "niewidzialna ręka rynku") z pierdołami jak wyżej i jak to Niemcy cieszą się z 500+ (polskie 500+ Niemców ani ziębi ani grzeje) i jak to Europejczycy chętniej kupują dacze w ciepłych krajach niż w PL (ciekawe czy na Śląsku też nie kupią chętnie?). Tak powstaje infantylna propagitka wysmażona przez fantastę z tytułem profesora.

No i co ciekawe, przyczyn polskich problemów, które jakoby są Niemcom na rękę upatruje prof. Bachmann w prywatyzacji, przez co zagraniczny kapitał ma u nas wiele do powiedzenia (to niestety prawda). Ale oto, uwaga, w kolejnym artykule z RP niejaki Rzońca doradza nam "zamiast nacjonalizować – prywatyzować".

A ja sobie myślę, że Opatrzność nad nami czuwa, że różni "Rzońcowie" (ten z nadania PO był w RPP) tracą u nas wpływy i mogą sobie co najwyżej poanalizować w Rzepie. Oby tam juz zostali.

A tymczasem rząd uszczelnia podatki i bierze się za malwersantów. Choć np. wynikający z tego wzrost ceny LPG nie cieszy mnie, bo na gazie jeżdżę, to rozumiem i popieram.

Innymi słowy "psy szczekają a karawana jedzie dalej". Nie jest też tak, że nie oceniam krytycznie różnych rządowych poczynań ale generalny kierunek jest OK.

I na koniec polecam w temacie prywatyzacji (tak polecanej przez Pana Rzońcę, w którą zamieszana jest jego partyjna koleżanka z Warszawy) felieton Witolda Gadowskiego, wg mnie ciekawszy niż głupawe "analizy" z Czerskiej

https://www.youtube.com/watch

 

The author has edited this post (w 05.09.2016)
link this post Dodano w 17.12.2016
  • Na górę

http://businessinsider.com.pl/finanse/losy-frankowiczow-zalezec-beda-teraz-od-stanu-polskiej-gospodarki/4rm51sc

Jeśli kurs CHF ma zależeć od stanu gospodarki wg tzw. Dobrej Zmiany - to czarno to widzę....

link this post Dodano w 17.05.2017
  • Na górę

Jakiś komentarz na gorąco?

Chyba, że o to chodzi:

https://twitter.com/andrzej_rzonca/status/863818893420363776

 

link this post Dodano w 20.05.2017
  • Na górę

Do takich wniosków jak PO bym się nie uciekał. Nie zastanawiałem się nad tą kwestią. Na pewno mają tutaj znaczenie dobre perspktywy w Europie Zachodniej, z którą Polska ma ścisłe związki. Dobrze, że tak się dzieje.

Do tego pewnie obniża się popularność inwestowania w CHF: ujemna stopa procentowa, mniejsza niż w UE stopa wzrostu gosparczego - tyle przychodzi mi do głowy.
A jak mniejsza presja na CHF (ostatnio ca. 1,10EUR), to frank tanieje. Pytanie do jakiego poziomu. Pytanie, co się stanie z zadłużeniem Polki, które niebezpiecznie balansuje ok. 55% PKB.
Na razie  PiS w gospodarce nic nie nawyrabiał.
Zobaczy się, co będzie z replonizację firm. Własność państwowa jest w dłuższej pespektywie nieefektywna.

Tutaj nie będzie inaczej.

link this post Dodano w 22.05.2017
  • Na górę

Ferenc_Jozsef:
Do takich wniosków jak PO bym się nie uciekał. Nie zastanawiałem się nad tą kwestią. Na pewno mają tutaj znaczenie dobre perspktywy w Europie Zachodniej, z którą Polska ma ścisłe związki. Dobrze, że tak się dzieje.

Wiem, wiem, tak trochę z przekory ten cytat tu wstawiłem.

Inna sprawa, ze bardzo źle ta wypowiedź świadczy o tym nowym ekspercie ekonomicznym PO. Jakieś przekleństwo z tymi chłopcami od Balcerowicza.

 

Ferenc_Jozsef:
Zobaczy się, co będzie z replonizację firm. Własność państwowa jest w dłuższej pespektywie nieefektywna.

Tutaj nie będzie inaczej.

Ja jednak wyleczyłem się z tej wyższości prywatnego kapitału (zwłaszcza zagranicznego) nad państwowym. Na przykładzie banków i dawnej TP SA widać raczej, że wykupione polskie firmy stają się dojnymi krowami zachodnich central a nie impulsem do rozwoju i podnoszeniem jakości obsługi polskich klientów.

Z polskimi firmami pod kuratelą państwa też nie jest tak źle. Pewnie o tym słyszałes, bo nawet lisowy portal o tym napisał:

http://natemat.pl/208337,bez-szkoly-bez-doswiadczenia-ale-za-to-jakie-sukcesy-jak-prezes-wojciech-jasinski-nie-zepsul-orlenu

 

chociaż ten sam autor jeszcze 1,5 roku wczesniej wieszczył tak:

http://natemat.pl/164185,w-biznesie-pracowal-3-lata-ale-na-prezesa-sie-nadaje-ten-kandydat-kosztowal-orlen-miliard-zlotych

 

 

 

 

The author has edited this post (w 22.05.2017)
  • Statystyki: 120 Posty | 461 Wyświetleń

Logowanie

Nie należysz do tej społeczności?

Alternatywne logowanie

Użyj swojego konta z innego serwisu

Informacje o serwisie

  • Szukaj:

  • Nazwa serwisu

    kupfranki.pl
    inicjatywa społeczna

  • Właściciel serwisu

    rafal_lyczek

  • Utworzono dnia

    05.02.2009

  • Użytkownicy

    18336

  • Język

    polski

powered by mixxt
  • v1.1.1
  • (highfive)