Witam,
Chciałabym pocieszyć, ale nie ma za bardzo argumentów. Wiele osób, w tym ja, jest w takiej sytuacji, z tym, że wyskość mojego kredytu nie jest aż taka jak u Ciebie.
Niemniej, każdy z nas dał się naciąć na te franki (dlatego odradzam moim znajomym korzystanie z pośrednika, przez którego ja brałam kredyt, taki czarny marketing szeptany). U mnie decyzja o frankach nie była to chęcią cwaniakowania - że nie w PLN, bo tak biorą tylko jelenie-, tylko potrzeba zakupu mieszkania. Smutno jest mi czasem, jak się czyta komentarze na forach onetu czy innych portali, w których wyzywa się nas "kredyciarzy frankowych" i odsądza od czci i wiary. Przecież decyzja o kredycie, który miał na przykład sfinansować budowę domu, dała tym samym pracę i pieniądze innym ludziom - budowlańcom, producentom materiałów, etc. Czemu nie patrzeć na to szerzej? Czy zawiść i zazdrość zawsze będzie niedołącznym elementem charakterystyki Polaków?
Nie możemy się poddawać...
Pozdrawiam,
Ola
P.S.Szukam kontaktu z osobami, które adaptowały poddasze/strych na mieszkanie we wspólnocie mieszkaniowej, proszę o info na PW. Ola