Ja jestem w troszkę innej sytuacji od większości z Was, bo od samego początku kupuję CHF na rynku walutowym po kursie dnia, lub za pomocą forwardów, ale to i tak nie mienia istoty sprawy.
Z racji tego, że mamy wzmożoną spekulację na PLN wszyscy ponosimy tego skutki., mało tego tych spekulacji dokunuje się przy naszej pomocy. Dlatego postanowilem napisać tego posta, bo być może nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę. Mechanizm działania jest/był prosty. Zagraniczne banki inwestycyjne systematycznie wykupywały/wykupują waluty za PLN osłabiając wartość złotego. Ale nasuwa sie pytanie skąd oni mają tyle PLN? Logicznie myśląc, powinno im kiedys braknąć tych złotówek, ale niestety to nie prawda.
Mechanizm działania jest taki: spekulant (bank inwestycyjny) pożycza od "polskiego" banku złotówki by za te złotówki kupować np. euro osłabiając jednoczesnie wartość złotego. Po wystarczającym dla niego wzroscie kursu Euro/pln sprzedaje taką ilosc euro jaka potrzebuje na pokrycie zadłużenia w złotych, reszta stanowi jego zysk. Prosty przykład (w dużym uproszczeniu oczywiscie): w styczniu spekulant pożycza 1mld PLN, kupuje za to 250mln euro po kursie 4 pln, sprzedaje w lutym po kursie 4,6pln 217 mln euro aby otrzymac 1mld zlotych potrzebnych do zwrotu pozyczki. W ten sposób uzyskał 32 mln euro zysku w miesiąc. Najlepsze jest to, że oni te pieniądze pożyczają od banków działających w Polsce, czyli używają naszych depozytów. Muszą skąś te złotóki wziąść.
I tu proszę Panśtwa jest dla nas rola. Aby nie dać im naszych złotóek do ręki, by ich siłe obrócili przeciwko nam. Najlepszym rozwiązaniem jest masowe wycofanie depozytów z banków, które biorą w tym udział, najlepiej ze wszystkich z obcym kapitałem, poczynając od tych które brały największy udział w handlu opcjami i przy przedstawianiu skrajnie niekorzystnych prognoz dla Polski i przenieść je do Polskich Bankow (tylko gdzie znaleść te z kapitałem polski
Jest pytanie czy jesteśmy w stanie zrobić taką akcję?
Aby nie być gołosłownym, moja firma zamyka swój rachunek w ING.

